Lato to czas, gdy natura obdarza nas swoimi najlepszymi darami – soczystymi, słodkimi i pachnącymi owocami. Wśród nich wyjątkowe miejsce zajmują wiśnie. Ich lekko kwaskowaty smak idealnie równoważy słodycz przetworów, a piękny rubinowy kolor zachwyca nie tylko smakiem, ale też wyglądem. To właśnie latem warto sięgnąć po tradycyjny przepis na babciną konfiturę wiśniową, by móc cieszyć się tym wyjątkowym smakiem przez cały rok.
Nic nie zastąpi domowych przetworów – są naturalne, bez konserwantów i dokładnie takie, jak lubimy. Konfitura z wiśni to idealny dodatek do śniadania, deserów czy nawet mięs. Sprawdź, jak łatwo można ją zrobić!
| Czas przygotowania: | 20 minut (+ noc macerowania) |
| Czas gotowania: | ok. 1,5 godziny |
| Pojemność: | ok. 4 słoiczki po 200 ml |
| Liczba kalorii (1 łyżka): | ok. 45 kcal |
Składniki na konfiturę wiśniową (na ok. 4 słoiczki po 200 ml):
- 1,5 kg wiśni (waga z pestkami)
- 600 g cukru
- sok z 1 cytryny
- 1 łyżka skrobi do zagęszczenia (opcjonalnie)
Sposób przygotowania konfitury z wiśni:
- Przygotowanie wiśni: Umyj owoce i dokładnie wypestkuj.
- Zasypanie cukrem: Przełóż wiśnie do szerokiego garnka z grubym dnem, zasyp cukrem i odstaw na minimum godzinę – a najlepiej na całą noc – by owoce puściły sok.
- Gotowanie: Postaw garnek na średnim ogniu i gotuj, co jakiś czas mieszając. Po zagotowaniu zmniejsz ogień i duś konfiturę przez ok. 1,5 godziny, aż zacznie gęstnieć. Jeśli jest zbyt rzadka, dodaj łyżkę skrobi rozmieszaną z odrobiną wody.
- Pasteryzacja: Gorącą konfiturę przełóż do wyparzonych słoików, mocno zakręć i odstaw do góry dnem. Możesz też pasteryzować słoiki w garnku z gorącą wodą przez 10 minut.
Domowa konfitura wiśniowa to prawdziwa uczta dla podniebienia – smak z dzieciństwa jak u babci. Idealnie sprawdzi się jako dodatek do naleśników, gofrów, tostów czy pieczywa. Świetnie komponuje się też z sernikiem, lodami waniliowymi, a nawet jako słodki akcent do mięs i serów pleśniowych. Chcesz urozmaicić przepis? Dodaj cynamon, goździki lub rum – każda wersja będzie wyjątkowa!

ciekawy wpis, dzięki